Jezus powiedział do swoich uczniów:
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. (Mateusza 5:17-19)
W powieści Juliusza Verne'a balon przelatujący na jeziorem zostaje rozdarty. Podróżnicy, nie chcąc dopuścić do jego upadku i zatonięcia, najpierw opróżniają zbiornik z wodą, a następnie pozbywają się żywności. Kiedy nie ma już nic do wyrzucenia, jeden z nich skacze do jeziora. Dopiero wtedy balon wznosi się do góry.
Udając się w różne strony świata Apostołowie musieli opuścić swoich bliskich. Jednak Jezus wymaga od nich o wiele więcej. Nakazuje, by nie zabierali ze sobą żadnych rzeczy, nawet potrzebnych i niezbędnych. Dzięki temu - nie posiadając niczego - bez reszty mogli oddać się uzdrawianiu i wyrzucaniu złych duchów.
Jesteśmy dumni z rzeczy, które udaje nam się zgromadzić w czasie naszego życia. Bywa, że troska o nie pochłania dużą cześć naszej życiowej energii. Potem nie starcza jej na kontakt z Bogiem i prowadzenie życia duchowego. Dotyczy to także otaczających nas ludzi, którzy czasem mogą być przyciągającym do ziemi balastem.
Posłuchaj online:
www.diecezja.bielsko.pl/slowo/2008-06-11.mp3